Z innej beczki - malowane monastyry Bukowiny
Zabytki wprawdzie nieromańskie, ale jak bardzo niezwykłe: wakacyjną podróż odbyliśmy tym razem po północnej Rumunii: wokół Maramuresz i Bukowiny. Z tej ostatniej przywieźliśmy zdjęcia miejsc, w których oczy się sycą, a duch odpoczywa: z malowanych monastyrów. Do obejrzenia naszych fot zapraszamy na strony "Tygodnika Powszechnego.
Oczywiście nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy po drodze nie odwiedzili przynajmniej jednego romańskiego zabytku - wracając, zahaczyliśmy o północną Transylwanię, gdzie wśród pól i wzgórz stoi sobie przepiękna i skromna bazylika w Herinie. Zdjęcia - już niebawem!
Cerkwie bukowińskich monastyrów budowane były według zasad zaczerpniętych z zupełnie innego kręgu kulturowego niż architektura romańska - ale nie wszystkie! Mocne wpływy romanizmu znaleźliśmy w cerkwi w Radowcach, gdzie układ cerkiewny został ożeniony z romańskim układem bazylikowym. Z nawą cerkwi sąsiadują więc nie trójlistnie ustawione apsydy - wschodnia, północna i południowa, lecz... dwie nawy boczne w układzie bazylikowym. Co ciekawe, wyższa od bocznych nawa główna pozbawiona jest w górnej części okien, inaczej niż to zwykle jest w bazylikach. Daje to niezapomniany efekt mroku, w którym kryją się unikatowe freski.


