Dziekanowice - kościoł p.w. św. Marii Magdaleny i św. Mikołaja - relikty z pocz. XIII w.
Dziekanowice leżą na trasie z Wieliczki do Dobczyc, gdzie Beskidy wyraźnie dają już o sobie znać.
Gmerki (znaki kamieniarskie) na ciosach wschodniej ściany prezbiterium: w kształcie strzałki oraz kombinacji krzyża i półkola)Zbudowano tam nowy ceglany kościół - sanktuarium, obok którego odnajdujemy chylącą się mocno, XVII-wieczną świątynię. Dobudowano ją w 1645 r. do jednonawowego kościółka romańskiego z początków XIII wieku, który stanowi dziś prezbiterium.
Kościółek murowany jest z ciosów piaskowca (lico odświeżone jest dziś niedawną konserwacją), z prosto zamkniętym prezbiterium. Zachowała się do dziś praktycznie w całości, nie licząc - rzecz jasna - zachodniej ściany, wyburzonej przez barokowych innowatorów. Ciosy ozdabiane były ukośnymi nacięciami, zachowały się też na nich znaki kamieniarskie - gmerki. Na wschodniej ścianie prezbiterium zachowało się półkoliste okienko, obramowane trójlistnie.
Wnętrza niestety nie mogliśmy obejrzeć. Do Dziekanowic wpadliśmy znienacka i dzierżący klucze kościelny był - jak nam tłumaczył proboszcz - nieosiągalny. Rozumiemy, było w końcu sylwestrowe przedpołudnie. Na pewno więc wrócimy, tym bardziej, że to tylko kilkanaście kilometrów z Krakowa.

